• Styczeń 27, 2015

JAK ODCZAROWAĆ DZIECKO?

Twoje dziecko płacze w nocy bez powodu? W dzień w miejsce słodkiego aniołka pojawia się ostatnio niegrzeczny diabeł? Na pewno ktoś rzucił na nie urok! Musisz więc działać szybko i w bardzo przemyślany sposób. Oto najpopularniejsze metody na odczarowanie dziecka w katolickim kraju.

LANIE WOSKU NAD GŁOWĄ DZIECKA

Rozpuszczamy wosk. Jedna osoba trzyma nad głową dziecka miskę z wodą święconą (!), a druga wlewa do niej wolno gorący wosk. Po drugiej stronie odlewu ukaże się dokładnie to, czego dziecko się przestraszyło! Najczęściej są to psy lub stare baby.

Jak widać (wbrew nazwie) nie chlustamy tym gorącym woskiem na dzieckiem, ale dobra rada dla początkujących i zaangażowanych: lepiej jednak przykryć głowę pieluchą tetrową. Głowę dziecka, nie swoją. Żeby przypadkiem nie poparzyć malucha.

WERSJA PREMIUM – z gałązki brzozy pleciemy kółko i kładziemy je na wodzie święconej – wosk wlewamy wprost do niego. Ponoć pomaga też odmawianie „zdrowasiek”.

PRZELEWANIE JAJKA NAD GŁOWĄ DZIECKA

Bezpieczniejsza alternatywa dla wosku. Bierzemy dwie szklanki, do jednej wlewamy białko z jajka, a drugą napełniamy do połowy wodą. Nad głową dziecka powoli przelewamy białko z jednej szklanki do tej drugiej – białko w wodzie powinno przyjąć kształt tego, czego przestraszyło się dziecko.

Szklankę tę stawiamy następnie pod łóżeczkiem dziecka na noc (koniecznie na wysokości jego głowy, bo nie zadziała!). Ale uwaga! Tuż przed wschodem słońca musimy wylać jej zawartość.

WERSJA PREMIUM – szklankę stawiamy na parapecie na 3 dni i wylewamy przed zachodem słońca na skrzyżowaniu dróg. I tak, żeby nikt nie widział!

KĄPIEL W CZARCIM ŻEBRZE

Kąpiesz dziecko w czarcim żebrze (taka roślinka, a właściwie wywar z tej roślinki). Jeżeli po kąpieli na powierzchni wody zbiorą się farfocle albo woda jest mętna to oznacza, że miałaś rację! Ktoś rzucił urok na twoje dziecko. I ten zły urok właśnie opuszcza to małe bezbronne ciałko!

Skażoną wodę należy wylać na rozstaju dróg tak, aby nikt tego nie zobaczył. Kąpiel powtarzasz każdego dnia dotąd, aż woda będzie przejrzysta jak herbata i cały urok zostanie wreszcie wypłukany.

WERSJA PREMIUM – żeby wspomóc dziecko podczas kąpieli musisz myśleć o oczyszczeniu. Nie zaszkodzi też pewnie parę zdrowasiek.

PRZEMYWANIE TWARZY DZIECKA

Tutaj możemy zastosować co najmniej dwa warianty:

1. Znak krzyża: zdejmujemy z siebie to, co nosiliśmy blisko ciała (podkoszulek czy majtki), plujemy na to trzy razy i takim zwilżonym materiałem kreślimy dziecku na czole znak krzyża.

WERSJA PREMIUM – znak krzyża robimy obsikaną (wciąż wilgotną!) pieluchą.

2. Liżemy dziecko trzy razy po czole i spluwamy trzy razy za lewe ramię lub do trzech kątów. UWAGA! Nie wolno połykać „tej” śliny! Inaczej urok może przejść na ciebie!!!

INNE METODY JAK ODCZAROWAĆ DZIECKO

– Przecieranie twarzy dziecka kalesonami ojca lub skarpetami babci
– Przeciąganie dziecka przez nogawkę spodni najstarszego mężczyzny w rodzinie, spódnicę matki lub inne
– Machanie bielizną ojca (kalesony) albo matki (halką) nad łóżeczkiem dziecka
– Bujanie nad dzieckiem obrączką zawieszoną na nitce
– Przekładanie dziecka trzy razy pod nogą starszego brata/siostry
– Dmuchanie na dziecko (trzy razy oczywiście)

A NAJLEPIEJ ZAPOBIEGAĆ czyli CZERWONA KOKARDA

Kokarda powinna być zawiązana na daszku gondoli lub rączce wózka w widocznym miejscu, szczególnie jeżeli dziecko jeszcze nie zostało ochrzczone (!). Wstążka nie musi być święcona, wystarczy zwykła z pasmanterii. Skutecznie odstraszy tych, co to urok rzucić mogą.

WERSJA PREMIUM – do kokardki doczep święty medalik. Albo kup komplet (wstążka + medalik) w internecie – interes kwitnie! W końcu strzeżonego Pan Bóg strzeże.

CZY TO WSZYSTKO DZIAŁA ?

Jako odpowiedź zacytuję komentarz z pewnego forum: „NA CIEMNOTĘ MATKI NIESTETY NIE”.

  • Tez czytam Bekę i mam bekę buehehehe :))))))

  • A co jak chłop nie nosi kalesonów ;) Przepraszam wszystkich w to wierzących, ale uśmiałam się setnie ;)

    • Mógłby się poświęcić dla dobra dziecka ;P

  • Nie pomaga. Przyznam bez bicia, gdy mój Podopieczny nagle z pogodnego bobasa zrobił się placzliwym nie dającym się odkleić dzieckiem, które na wszystko reaguje wrzaskiem, próbowałam go.”odczarować”. Takie babcine wierzenia. Żadnych woskow itp, tylko lizanie ;) niestety. Nic to nie dało. Młody jak ryczał tak ryczy, jak się zrobił nieodkładalny tak jest nadal..

    http://www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    • Anonymous

      Spróbuj modlitwy do świętego Michała Archanioła, czytaj tą modlitwę kiedy dziecko ma atak płaczu,złości mam nadzieje że pomoże.

    • A może to po prostu lęk separacyjny?

    • Anonymous

      Cicho, zepsułaś bekę :(

  • A to inspiracje z Beki? O niektórych ‚czarach’ słyszałam. Najbardziej popularnym zabezpieczeniem jest napewno czerwona wstążka ;) Więc najlepiej przyczepić jakąś dużą i obejdzie się bez innych obrzędów.
    Przeraża mnie jednak, że niektórzy wierzą w to wszystko i idą o krok dalej. A potem tragedia…

    • Beka tylko przypomniała mi, że miałam o tym już kiedyś napisać :) przez fora przebrnęłam już sama w poszukiwaniu „inspiracji”.

  • Uśmiałam się, że ho ho. :D
    Jednak wiele osób w to wierzy. Ponoć kiedyś okadzano wejście do domu rozgrzanymi węglami z tlącym się puklem włosów dziecka. ;)

    • A faktycznie, było coś o węgielkach, jak szukałam inspiracji :)

    • Anonymous

      Przecież nie można dziecku ścinać włosów póki nie skończy roku xD

  • Czerwona kokardka i kąpiel w czarcim żebrze to chyba najbardziej znane i stosowane jeszcze przez nasze babcie :)

    • Wbrew pozorom dużo osób wciąż liże swoje dzieci po czole ;)

  • Jak w dzisiejszych czasach można wierzyć w takie coś…. Jeszcze można przeżyć tę wstążkę, ale przecierać dziecku twarz obsikaną pieluchą…. brak słów ;p

    • Oj wierzą wierzą… i namiętnie stosują.

    • Anonymous

      Mi teściowa mówiła, że jest to też sposób na pleśniawki a przecieranie dziecku buzi wewnątrz obsikaną pieluchą jest chyba jednak bardziej obrzydliwe a ludzie to praktykują… Co nie zmienia faktu, że na przecierania twarzy też bym się nie zdecydowała.

  • Anonymous

    Życzę tym brechtajacym się mądrym mamusiom by wasze dzieci dostały takiego uroka żebyście musiały próbować Wszystkiego. Wtedy przestaniecie się śmiać i zrozumiecie ze to nie zarty

    • Anonymous

      A ja Ci życzę, abys odzyskał rozum.

    • Anonymous

      A co jeśli go nie miała wcześniej?! Dziękuję, uśmiałam się :) :)

  • ciekawe, znałam tylko dwa z tych zabobonów, jeden z opowiadań dziadka, który twierdzi, że jako dziecko był ponoć bardzo chorowity i dla wzmocnienia (nie odczarowywania) przeciągano go przez nogawkę kalesonów jego ojca (mojego pradziadka), dziadek ma rewelacyjną kondycję, więc … może rzeczywiście pomogło

    • Ciekawa jestem, cóż to za dziwne kalesony są, w których nogawkę zmieści się dziecko…

  • Anonymous

    OMG! Co ja pocznę, co ja pocznę? Dziecko mi ociotali, a starszego rodzeństwa nie ma, bo sama najstarsza! Ratunku!
    Nina
    Hahahahha Beka jest extra!

  • Przyznam, że trochę mnie przeraziłaś.. Podsumowałaś to idealnie ” na ciemnotę matki niestety nie”. Nie wiem skąd ludzie mają takie pomysły i jak mogą w to wierzyć.. Głupota nie zna granic! A czerwone kokardki widzę na co którymś wózku..
    Pozdrawiam,
    http://www.mamatataibabelek.pl

    • Anonymous

      Myślę, że to bardziej taka powiedzmy „tradycja” i „moda” zarazem, pewnie nawet nie każdy wie po co ją właściwie wiesza ;)

  • Ja mialam beke do chwili az samej mnie (nie dziecka) to dotknelo i po „odczarowaniu” przeszlo od reki. Smieszne do czasu.

    • Anonymous

      Wiecej szczegółów proszę.

    • Anonymous

      Moja mama też coś takiego przeżyła…

  • i

  • Padłam. Lizanie dziecka po czole i plucie świetne.
    Pomijam, że te metody dla samych Katolików powinny być grzechem… :D

    Już wiem czemu kot mój taki spokojny – ileż razy zaliczył przejście przez nogawkę, nie zliczę :D

    Zapraszam do mnie: http://bebuszek.blogspot.com

    • Nie wpadłam na to! Dzięki Tobie wreszcie wiem, czemu i moje koty są takie grzeczne :)))))

  • cały kraj niemalże katolicki a w zabobony wierzy większość.. chociaż te głupie dotyczące przejścia pod słupem albo łapaniem się za guzik na widok kominiarza…
    Pośmiałam się czytając ten post i wyobrażając sobie mamuśki w akcji :)

    http://www.MartynaG.pl

    • Mamuśki dają czadu! Ciekawe co na to proboszcz?

  • Haha. Ja nigdy z tych rad nie skorzystam, ale jak kto lubi. Nie wiem, jak można w takie rzeczy wierzyć :)

    • Ej no, nie miałaś czerwonej wstążeczki?? Skandal!

  • Hahaha :) Ale muszę przyznać, że czerwoną wstążkę miałam – dla świętego spokoju, bo rodzina napierała ;)

  • Na początku pomyślałam sobie – o co chodzi?! Ale im dalej w las, tym lepiej – uśmiałam się niesamowicie, zwłaszcza z kąpania w czarcim żebrze :D

    • Uff! Już myślałam, że ktoś uwierzy, że ja też tak czaruję :)

  • Nigdy w żadne zabobony nie wierzyłam , ale w rodzinach, w których rodzice wierzą w takie głupoty, niestety dzieci mają wpajaną ją od urodzenia… Co do czerwonej wstążki, to na prawdę około 80% mnie pytało dlaczego nie mam jej przy wózku. Większość oczywiście dzieciata. XXI wiek a ludzie w takie rzeczy wierzą… :)

  • Gdzieś Ty to wszystko znalazła. Szacun za szperactwo :) A ja czasem myślę, że zabobony nadają trochę magii w naszym życiu. Co prawda sama w nie nie wierzę i czerwonej kokardki nie zawiesiłam, ale spotkanie z osobą przesądną to jak wejście do zupełnie innego świata. Pełnego magii i lęku ;)

  • Aż wierzyć się nie chce, że są ludzie, którzy faktycznie uważają takie zabobony za prawdziwe! :D

    • Anonymous

      Jak borykasz sie z rykiem i wrzaskiem dziecka w nocy i w dzien kilka tygodni, badania diagnostyczne nic nie wykazuja a Ty nie wiesz jak sie nazywasz ze zmeczenia to mozna zrozumiec że rodzice łapią się wszystkiego. Z zabobonami jest jak z homeopatią jeżeli bardzo wierzysz że pomoże to w końcu pomoże!

  • Anonymous

    wierzą w takie brednie a w Boga nie mogą uwierzyć !

  • Wspaniała puenta :)

  • limonka

    mam pytanie a co zrobić z tymi majtkami lub podkoszulką jak zrobimy już ten znaj krzyża?

    • Niektórzy mówią, żeby spalić. Inni dodają, że „ze wstydu”…