• Maj 26, 2015

PACZKA PEŁNA DOBRA

W latach ’80 byłam małą dziewczynką. Zbierałam historyjki z gumy balonowej Donald, trenowałam fikołki na trzepaku i popijałam wstrętne ciepłe lody musującą oranżadą. Szybko się wszystkim nudziłam i zamęczałam otoczenie swoim jęczeniem: „Mamooo, nudzi mi się”. I mama wymyślała sto zabaw na godzinę, a to bańki mydlane puszczane z naciętej słomki, a to nawlekanie koralików. Nie było przecież tabletów, a bajka w telewizji była tylko jedna – ta na dobranoc. Raz na jakiś czas zdarzał się jednak taki wyjątkowy dzień, kiedy to cała moja uwaga koncentrowała się na pewnej paczce. Na długo.

Tego dnia tata wchodził do domu dźwigając duży, ciężki karton dopiero co odebrany z poczty. Liczba znaczków zdradzała, że to nie byle jaka paczka, tylko taka z zagranicy, ze świata! Tata stawiał ją na dywanie w dużym pokoju, a my siadaliśmy naokoło; przecinał komisyjnie nożyczkami sznurek, otwierał wieczko i oto naszym oczom ukazywał się festiwal barw! Kolorowe opakowania, puszki, folijki i sreberka cieszyły oczy. Wokoło roztaczał się zapach kawy i pomarańczy, a mama powoli po kolei wyjmowała te spożywcze skarby i oglądaliśmy je wszystkie. To było jak gwiazdka w środku lata!

Napisy były w obcym języku, więc zgadywaliśmy, co się w danym opakowaniu kryje i jaki ma smak. W paczce były zawsze jakieś pyszne słodycze o niesamowitych kształtach, które rodzice sprawiedliwie dzielili między mnie a mojego brata, a także różne inne jadalne cuda, jak oliwa z oliwek czy prawdziwa aromatyczna kawa. Czasem były jakieś ubrania i zabawki. Coś, czego nie mogliśmy sobie ot tak kupić, bo sklepy przecież świeciły pustkami. Pamiętam np. dużego kremowego misia z czarnymi błyszczącymi oczkami, który był mega puchaty i najpiękniejszy w świecie! Nie ważne, że jego włosy gryzły w policzek jak cholera. I tak z nim spałam. Cierpiałam, ale go kochałam nad życie. Bo był naj. Pamiętam!

Od 1981 roku do Polski wysłano w sumie ponad 30 milionów paczek z zagranicy z pomocą. Wysyłały je zazwyczaj obce osoby, czasem krewni na emigracji jak te do nas. Za tymi paczkami stoją prawdziwe historie, żywi ludzie, uczucia. Niesamowite, wzruszające wspomnienia! Zobaczcie sami:

A Ty znasz takiego dobrego duszka z przeszłości? Jeżeli nie, bo byłaś wtedy mniejsza niż ja albo jeszcze Cię nie było, to zapytaj rodziców. Oni najprawdopodobniej znają i mogą Ci opowiedzieć nie jedną niesamowitą historię z tym związaną. Na dodatek teraz możecie tej osobie podziękować i to w wyjątkowy sposób, bo przez Paczkę Wdzięczności.

Wystarczy, że wejdziesz TUTAJ, wpiszesz podziękowania dla tej osoby i zalogujesz się do Facebook’a, a dokładnie 4 czerwca o godzinie 15-tej Twoje podziękowania usłyszy cały świat! I może właśnie ta osoba. Nie musisz znać jej adresu czy choćby imienia. Wystarczy, że o niej pamiętasz.

Zbudujmy razem pomnik wdzięczności, za te wyjątkowe chwile, piękne wspomnienia i pozytywne emocje, które dał nam kiedyś ktoś zupełnie bezinteresownie. W trudnych czasach. Z potrzeby serca.

. paczki w PRL

3 komentarze

  • Anonimowy

    Maj 26, 05 2015 08:08:03

    Bardzo fajna akcja! Na pewno wezmę udział, bo sama pamiętam te dary z zagranicy ;)))))

  • Katarzyna O

    Maj 26, 05 2015 01:22:51

    Wzruszająca historia i wspaniała akcja!
    Ja nie pamiętam tych czasów.

  • Anonimowy

    Maj 29, 05 2015 06:23:36

    Ja pamiętam szczególnie radość mamy. Chętnie podziękuję temu komuś za tą jej radość właśnie.

Zostaw komentarz